Chrzest Mieszka
Dziś 14 kwietnia obchodzimy święto państwowe, Święto Chrztu Polski, na pamiątkę wydarzenia, które miało miejsce dokładnie 1056 lat temu. Z tej okazji Jan Matejko namalował obraz "Zaprowadzenie chrześcijaństwa R.P. 965".
Stop.
Od roku pańskiego 965 upłynęło dokładnie 1057 lat. Czyżby Matejko nie czytał Ustawy z dnia 22 lutego 2019 r. o ustanowieniu Święta Chrztu Polski (Dz.U. 2019 poz. 656), gdzie napisano "W celu upamiętnienia chrztu Polski, datowanego na 14 kwietnia 966 r., zważywszy na doniosłość decyzji Mieszka I, uznawanej za początek Państwa Polskiego"?
No jak miał czytać, skoro obraz malował w styczniu i lutym 1889 r. 130 lat wcześniej? Anachronizm aż w oczy kole.
W obchodach Święta Chrztu Polski jest jednak wiele innych anachronizmów, z których niewiele osób sobie zdaje sprawę.
1. Czy można ochrzcić Polskę? Chrzest to przecież sakrament religii chrześcijańskiej przeznaczony dla człowieka rozumianego jako indywidualna osoba. Nie można przyjąć chrztu zbiorowo, nie można przyjąć chrztu w imieniu rodziny, sąsiadów, instytucji, organizacji, państwa itd. Czyjego chrztu rocznicę celebrujemy? Mieszka Siemomysłowica, istoty ludzkiej.
2. Oczywiście można rozumieć chrzest teologicznie, można też retorycznie. Jako pars pro toto. Mieszko to władca, władca to symbol państwa, nad którym włada, Polska to państwo Mieszka, a więc Chrzest Polski. Tylko tu jest problem. Żadne współczesne Mieszkowi źródło, a jest ich sporo, nie nazywa Mieszka władcą Polski. Nie ma jeszcze czegoś takiego jak Polska (Polania, Polonia). Mieszko to pan w części Słowiańszczyzny, władca tajemniczych Licikawików, władca wandalski. Nie ma w jego czasach takiego państwa jak Polska. Będzie za panowania jego syna Bolesława Chrobrego. Chrzest Mieszka to niezwykle ważny krok do powstania państwa polskiego, ale ono w jego czasach dopiero się formuje. Wrocław, a nade wszystko Kraków są bezwzględnie poza obszarem władzy Mieszka, gdy przyjmuje chrzest.
3. A kiedy to się dzieje? Najstarsza data roczna w annalistyce to 967, najpopularniejsza data roczna w annalistyce (i popularna w dawnej historiografii przez Jana Długosza) to 965, dziś kanoniczna to 966, a spotyka się nawet 960. Zgadywanka. A data dzienna 14 kwietnia 966 r.? Zaproponował ją Jerzy Dowiat w książce "Metryka chrztu Mieszka i jej geneza", gdzie przedstawia jak Mieszko ze swym teściem Bolesławem czeskim udał się przed Wielkanocą do Ratyzbony, gdzie w Wielką Sobotę, przypadała 14 kwietnia, przyjął chrzest. A czemu w Ratyzbonie, a nie Poznaniu, Gnieźnie, czy Pradze? No bo w Ratyzbonie biskupem był Michał i na jego cześć nazwano eks-pogańskiego władcę Mieszkiem. Bo Mieszko to zdrobnienie od Michał. Czyli najważniejsze imię dynastyczne naszego władcy to Michałek de facto. Hmmm. Niezgłębione są fantazje, gdy źródeł brak. A czemu chrzest na Wielkanoc, a nie na Boże Narodzenie? Też była okazja do uroczystych zjazdów, koronacji, chrzcin. No ale w naszych czasach uroczystości milenijne lepiej obchodzić na wiosnę niż w Boże Narodzenie, tak więc episkopat Polski w 1966 r. właśnie w kwietniu obchodził 1000-lecie Chrztu, a władze partyjne i państwowe – 1000-lecie Państwowości.
4. Tylko jakiej państwowości? Wiemy już, że w 960/5/6/7 nie było jeszcze państwa o nazwie Polska. To pojawi się w okienku geopolitycznym, które dla syna Mieszka Bolesława stworzyły misja św. Wojciecha, życzliwość grecko-saskiego cesarza rzymskiego Ottona III, a przede wszystkim jego własne zdecydowanie i bezwzględność. Państwa piastowskiego? Tylko że choć Piast jest protoplastą rodu, znanym z tradycji zapisanej przez Galla i Mistrza Wincentego, przedstawiciele jego rodu nigdy tak o sobie nie mówili. Stirps Piastea, dynastia piastowska to inwencja nadwornych genealogów książąt legnicko-brzeskich z XVI wieku, a w polskiej historiografii spopularyzowana dopiero przez Adama Naruszewicza. To jak nazywano państwo, które na początku X w. zaprowadziło swoje rządy w Wielkopolsce, o czym źródła pisane milczą, ale resztki spalonych i pobudowanych grodów wyraźnie zaświadczają? Lestkowicze (Licicavici)? Zgadywanka. Jedno tylko jest pewne, państwowość ta istniała wiele dziesięcioleci przed chrztem Mieszka, a Polska jako nowa nazwa i nowa jakość powstanie dopiero kilka dziesięcioleci po chrzcie, gdy państwowość ta rozszerzy się na Małopolskę, Śląsk, Mazowsze i na Pomorze choć na chwilę też. Polska jest bezpośrednią kontynuacją tego pierwotnego państwa gnieźnieńskiego(?).
Czym zatem był chrzest Mieszka? Był początkiem chrystianizacji ludności kraju, którym władał on i jego potomkowie. Ta dokonuje się w pełni dopiero w XIII w. wraz z zagęszczeniem sieci kościołów parafialnych, a może dopiero po XIV w., gdy zanikają ostatnie pogańskie pochówki. Był warunkiem sine qua non powstania w przyszłości trwałego państwa i narodu polskiego, które jednak w czasach Mieszka jeszcze nie istniały. Był tylko potencjał. Dynamiczna, ekspansywna państwowość słowiańska. Oraz trudna dziś do pełnego zobrazowania mozaika słowiańskich grup etnicznych. I to dzięki trwałej państwowości te grupy etniczne staną się w przyszłości polską wspólnotą narodową. Lechici na Połabiu nie dołączyli do tego projektu, w rozdrobnieniu stawiali opór i dziś są tylko śladem genetycznym wśród mieszkańców byłej NRD. Lechici na wschodzie – Radymicze nad Sożą i Wiatycze nad Oką (w czasach Mieszka w miejscu przyszłej Moskwy był gród wiatycki) zostali wcieleni do państwowości normańskich Waregów zwanej Rusią, choć opierali się nie mniej dzielnie niż Wieleci czy Obodrzyce Sasom, Duńczykom i Polakom. Dziś są tylko śladem zachodniosłowiańskim w rosyjskich dialektach.
Jan Matejko swój obraz "Zaprowadzenie chrześcijaństwa R.P. 965" wykonał jako pierwszy z cyklu „Dzieje cywilizacji w Polsce”. I to chyba oddaje prawdziwe znaczenie decyzji Mieszka. Przez chrzest zgłosił swój osobisty akces do kręgu cywilizacyjnego. Do kręgu cywilizacji chrześcijańskiej, wersji łacińskiej. Która właśnie wtedy ogłosiła proces akcesyjny dla ludów północnej i wschodniej Europy. Skandynawowie, Słowianie i nomadzi mogli przystąpić do wspólnoty. Do tej wspólnoty Mieszko wprowadził swoje państwo może nawet w tym samym 965 roku, co Harald Sinozęby (Bluetooth) swoją Danię. Jest jednak między Polską a Danią pewna różnica. Państwo Danów istniało wiele wieków przed decyzją Haralda, wspominają o nich łacińscy i greccy historycy z VI wieku i anglosaskie eposy. Duńczycy ukształtowali się w opozycji do innych Skandynawów już w czasach Odyna nie Chrystusa. W tym samym czasie Słowianie przejmowali ogromne przestrzenie Europy środkowej, wschodniej i południowej. Ale wówczas żadnej Polski jeszcze nie było. Polska jest wytworem cywilizacji, a nie długim trwaniem bytu plemiennego. Odejście od tej cywilizacji byłoby powrotem do bezkształtnej słowiańskiej masy, zapewne trzymanej w ryzach przez ordę zwaną russkim mirem.

Komentarze
Prześlij komentarz