Wład Ross

 

Dnia 7 września 2019 r. Wład Ross, jeden z pięciu największych astrologów Ukrainy i Rosji, absolwent Moskiewskiego Zoroastryjskiego Uniwersytetu im. Pawła Głoby, postawił horoskop Federacji Rosyjskiej. Wyszło z niego, że Federacja ta zacznie się rozpadać wraz z wejściem Plutona w znak Wodnika w 2025 r. i całkowicie zniknie do 2040. Upadek reżimu putinowskiego rozpocznie się dziesięć lat od napaści na Ukrainę, czyli wiosną 2024 r., a samego Putina nie będzie już u władzy w Moskwie.
Wład Ross należy do astrologów dobrze poinformowanych. Przewidział upadek byłej "głowy" Ługandy Igora Płotnickiego w 2017 r. Przewidział, że w roku 2019 Żółtego Dzika nastąpi wzrost ekonomiczny Ukrainy (było 3,2% wzrostu PKB, może i nie rewelacja, ale rok później 2020 minus 4%). Przewidywał, że niebawem wybuchnie III wojna światowa, którą rozpocznie Putin. Przewiduje całkowity upadek euro i umocnienie się dolara na rynkach światowych. Wład Ross nie stroni bowiem od przepowiedni ekonomicznych. Gdy w 2016 r. Privatbank największy komercyjny bank w [państwie] Ukraina, własność oligarchów Kołomojskiego i Boholubowa ogłosił niewypłacalność, został znacjonalizowany a Wład Ross postawił horoskop, że bank będzie szczęśliwie prosperował do końca XXI wieku. Dziś jest to jeden z najpewniejszych i najbardziej innowacyjnych banków Ukrainy.
Horoskopy Włada Rossa nie ustępują w niczym przepowiedniom większości ekonomicznych i geopolitycznych think-tanków. Ciekawe jest więc, jak widzi on Rozpad Rosji (Распад России). Otóż nie zakłada on wcale powrotu Krymu czy Kubania (postulat ukraińskich nacjonalistów z 1917 r.) w skład Ukrainy, ale przewiduje, że przypadnie jej w udziale europejska część Rosji z Moskwą włącznie. W ogóle mapa rozpadu Rosji, którą dołączono do zilustrowania jego przepowiedni, jest całkiem odmienna od często spotykanych propozycji rozdziału Rosji zgodnie z marzeniami zniewolonych narodów z 1917 i 1991 r. Ta mapa bardziej odpowiada realiom XXI w.
 
I co ciekawe w odróżnieniu od większości tego typu map, które są projekcją przeszłości, na których to mapach okręg kaliningradzki ma wrócić do Rzeszy, na mapie Włada Rossa Kaliningrad przypada Polsce. A więc tak jak dziś głosi generał Skrzypczak, Królewiec ma wrócić do macierzy.
I rzeczywiście przedłużająca się okupacja tego miasta przez Rosję jest zaszłością II wojny światowej, analogiczną do okupacji Kuryli. Do Kuryli prawo ma Japonia, a do Królewca, jak i do reszty Prus Książęcych - Polska. Otóż w 1525 r. król Zygmunt Stary nadał to państwo jako lenno swojemu siostrzeńcowi Albrechtowi Hohenzollernowi. Nadał nowo utworzone państwo, a nie zhołdował istniejące (jak np. Jagiełło - Hospodarstwo Mołdawskie, czy Kazimierz Jagiellończyk - Prusy Zakonne). Nadał je Albrechtowi i jego potomkom, w razie wygaśnięcia linii, Prusy Książęce miały wrócić do Polski. W 1618 r. zmarł bezpotomnie syn Albrechta, Zygmuntt III pozwolił jednak rządzić w Prusach dalekim krewnym Albrechta z Brandenburgii. Ci w przyszłości utworzą bandyckie państwo o nazwie Królestwo Prus, które jednak przestało istnieć w 1919 r. po rewolucji w Niemczech. Prusy Książęce winny wówczas wrócić do Polski, jednak idea samostanowienia narodów spowodowała, że ten wówczas w większości niemieckojęzyczny teren pozostał przy Niemcach. Jednak po II wojnie światowej w 1947 r. Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec w ramach denazyfikacji pokonanej III Rzeszy zlikwidowała Wolne Państwo Prusy, a więc Albrecht Hohenzollern utracił jakiegokolwiek prawnego spadkobiercę, nawet republikańskiego. 
 
A więc dziś powinniśmy szykować się do odzyskania tego co nasze. Samodzielnie, a może w kondominium z Republiką Litewska (bo dziś i Polska, i Litwa mają już po kawałku Prus Książęcych, my Mazury, Litwa Kłajpedę). 
 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lista audycji kanału Gościwit Malinowski – Podcast INTERPRETACJE

Na Ukrainie

Gościwit